Kontrowersje wokół likwidacji licencji dla pośredników na rynku nieruchomości
KONTROWERSJE WOKÓŁ LIKWIDACJI LICENCJI DLA POŚREDNIKÓW NA
RYNKU NIERUCHOMOŚCI
W siedzibie Konfederacji Pracodawców Polskich, w ramach
cyklu „Czwartki na Brukselskiej” odbyła się debata ”Konsekwencje zmian w
ustawie o gospodarce nieruchomościami proponowanych w projekcie ustawy
dereglamentacyjnej”. Spotkanie otworzył Prezydent KPP, Andrzej
Malinowski.
Debata, która wywołała wyjątkowe emocje, stała się areną
walki na argumenty zwolenników i przeciwników likwidacji przyznawania licencji
pośrednika w obrocie nieruchomościami. Obecni na sali goście żywiołowo
reagowali na wypowiedzi osób uczestniczących w panelu dyskusyjnym.
W swoim emocjonalnym wystąpieniu prof. dr hab. Krystyna
Dziworska, kierownik Katedry Inwestycji, Wydział Zarządzania Uniwersytetu
Gdańskiego porównała rynek nieruchomości do rynku kapitałowego. Mieszkanie
czy dom też są kapitałem, dlaczego więc w tym pierwszym przypadku licencje
gwarantujące wysoki poziom merytoryczny nie są wymagane, a w drugim trudno
wyobrazić sobie osoby pracujące bez odpowiednich zezwoleń? – pytała prof.
Dziworska. Nie likwidujmy licencji, lecz je udoskonalajmy. Liczba osób
korzystających z licencjonowanych pośredników będzie rosła w miarę nagłaśniania
afer związanych z działalnością osób nie posiadających licencji, a co za tym
idzie – będących w szarej strefie – przekonywała prof. Dziworska.
Zdaniem Otylii Trzaskalskiej-Stroińskiej, dyrektora
Departamentu Regulacji Gospodarczych Ministerstwa Gospodarki, zlikwidowanie
przyznawania licencji znacząco obniży koszt wejścia na rynek osób chcących
wykonywać ten zawód. Podkreśliła także, że fakt, iż aż 70 proc. umów
dotyczących sprzedaży nieruchomości odbywa się bez udziału licencjonowanych
pośredników wyraźnie pokazuje, że licencje te nie spełniają swojej roli. Warto zadać sobie fundamentalne pytanie – czy nowe
regulacje prawne służą społeczeństwu? - odpowiedziała prof. Dziworska. Czytając uzasadnienie zmian nie mogę oprzeć
się myśli, że nie jest ono merytoryczne. To nieprawda, że zmiany doprowadzą do
ułatwienia dostępu do zawodu. Dziś na rynku nieruchomości może pracować każdy.
Dlaczego na rynku nie mogą działać osoby z licencją? Przecież korzystanie z ich
usług jest dobrowolne. W propozycji ustawy czytamy, że dzięki likwidacji
licencji zostaną usunięte zbędne koszty. Czy to znaczy, że wykształcenie
dobrego pośrednika nic nie kosztuje? I jeszcze jedna sprawa – rola pośrednika
to naprawdę nie tylko kojarzenie sprzedającego i kupującego. Takie postawienie
sprawy jest wyrazem ignorowania środowiska niezrozumienie tego zawodu.
Powinniśmy równać do najlepszych. W USA 90 proc. transakcji na rynku
zawieranych jest przez licencjonowanych pośredników – dodała prof. Dziworska.
Janusz Lisiecki z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości
podkreślił, że państwo traktuje pośrednika nieco po macoszemu, traktując tę
funkcję tylko jako kojarzenie sprzedającego i kupującego. Gdyby nie było tylu
znakomicie wyszkolonych pośredników, nie byłoby tylu zmian lokali. Jesteśmy
jednym z kół zamachowych gospodarki – powiedział Janusz Lisiecki. Ten zawód
pośrednio wspiera dochody państwa – m.in. dzięki naszym działaniom płacone są
podatki od zawarcia aktu notarialnego, poza tym kupione mieszkanie trzeba
wyremontować, co napędza kolejne segmenty gospodarki. Licencje dają gwarancje
wysokich standardów, także natury etycznej, jakie muszą spełniać pośrednicy –
dodał Lisiecki.
Marta Górska, prezes Polskiej Izby Rzeczoznawstwa
Majątkowego, podczas panelu dyskusyjnego przedstawiła wyniki przeprowadzonych
przez Izbę ankiet. - W pierwszej z nich, która pojawiła się na naszej stronie
internetowej, 62 proc. było przeciwko zniesieniu wymogu licencji. Zupełnie inne
wyniki przyniosła ankieta przeprowadzona wśród samych rzeczoznawców – w tym
przypadku aż 80 proc. osób zgadzało się z propozycją zawartą w ustawie – powiedziała
prezes Górska. Przeciwnicy zniesienia licencji twierdzili, że po wprowadzeniu
nowych regulacji prestiż zawodu znacznie się obniży. Podkreślali także, że
działanie na rynku nieruchomości wymaga znajomości prawa i umiejętności
posługiwania się przepisami, a te przymioty są domeną osób posiadających
licencję. Równie ważnym argumentem było to, że po ewentualnej likwidacji
zapisów w ustawie, zawód pośrednika będą mogły wykonywać np. osoby karane.
Z kolei opowiadający się za likwidacją licencji tłumaczyli
to tym, że jej posiadanie nie przesądza o merytorycznej obsłudze klienta. Poza
tym brak konieczności posiadania tego dokumentu doprowadzi do nieskrępowanego
rozwoju zawodu. Formą nadzoru byłoby przyznawanie licencji przez organizacje
zrzeszające osoby wykonujące ten zawód, a to tylko zwiększyłoby
konkurencyjność. Naszym zdaniem likwidacja licencji niczego nie zmieni, w ich
miejsce powinny powstać certyfikaty wydawane przez organizacje pracownicze, by
to one ręczyły za swoich członków, ponosząc za nich odpowiedzialność, także
finansową – powiedziała prezes Górska.
Paweł Piotr Duciak, Naczelnik Wydziału Wyceny i Rynku
Nieruchomości w Ministerstwie Infrastruktury podkreślił, ze licencja nie jest
rodzajem koncesji i nie ogranicza swobody działalności gospodarczej. Jest ona
jedynie potwierdzeniem kwalifikacji zawodowych. - Tyle tylko, że dziś już nie
ma egzaminów, które odsiałyby tych najmniej przygotowanych do zawodu. Zastąpiły
je dokumenty potwierdzające kierunkowe wykształcenie – przypomniał Duciak.
Podkreślił też, że likwidacja przyznawania licencji to ubytek w budżecie
państwa w wysokości ok. miliona złotych. Zdaniem gości zabierających głos z sali likwidacja licencji
jest hazardem. Ministerstwo Gospodarki było atakowane za brak danych
wyjściowych, które pozwoliłyby dobrze skonstruować ustawę, zarzucano
ministerstwu także brak wyczucia i populistyczne zachowanie.
Dyr. Trzaskalska-Stroińska uspokajając nieco nastroje
poinformowała, że wszystkie dane w najbliższych dniach zostaną uaktualnione. -
Zresztą nic nie jest jeszcze przesądzone. Pracujemy nad kompromisowymi
rozwiązaniami. Słuchamy opinii społeczeństwa i mogę już teraz powiedzieć, że
będą zmiany w ustawie – dodała koncyliacyjnie.
Kończąc panel prof. Dziworska stwierdziła, że organizacje
zrzeszające osoby wykonujące zawód pośrednika pracownicze powinny edukować
społeczeństwo, że tylko wykształcony pośrednik jest w stanie spełnić wszystkie
oczekiwania klienta. - Czy ktoś obliczył, jakie będą koszty odszkodowań tych,
którzy pięć lat temu wybrali sobie tę drogę rozwoju zawodowego i którzy dziś
zastanawiają się, co dalej z sobą zrobić? – powiedziała prof. Dziworska.
Źródło: Konfederacja Pracodawców Polskich
Konfederacja Pracodawców Polskich jest największą i
najstarszą organizacją pracodawców w Polsce. Powstała w listopadzie 1989 roku.
Reprezentuje ponad 7000 firm, zatrudniających blisko 3 mln pracowników. 85
proc. z nich to firmy prywatne, a 15 proc. należy do Skarbu Państwa. Konfederacja
jest uznanym partnerem społecznym w Polsce i w Europie, reprezentuje stronę
pracodawców w Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno – Gospodarczych.
Prezydentem KPP jest Andrzej Malinowski.
Z inicjatywy KPP, powstało m.in. Centrum Monitoringu Legislacji – pierwsze w
Polsce forum, pozwalające śledzić proces legislacyjny na każdym etapie oraz umożliwiające
przedsiębiorcom wpływ na kształt i jakość stanowionego prawa
(www.cml.kpp.org.pl). KPP powołało również Obserwatorium Regionalnych Rynków
Pracy, w ramach którego prowadzony jest wielowymiarowy, rzetelny i
systematyczny monitoring regionalnych rynków pracy w Polsce, z uwzględnieniem
potrzeb i oczekiwań pracodawców (www.obserwatorium.kpp.org.pl).